Cześć i czołem !
Znikamy z publicznego świata i skrywamy się w naszym cichym prywatnym zakątku.
Jeśli tu jesteś, oznacza to zapewne, że jesteś nam wyjątkowo bliski/bliska i chcemy Cię gościć w naszych skromnych progach.
Dalsze pisanie będzie jedynie zbiorem pamiątkowych wpisów, o których nigdy nie chciałabym zapomnieć. Tak jak było to od samego początku - blog będzie w dalszym ciągu pisany na pamiątkę dla mnie i dla Basi. Będzie pisany rzadko, ale systematycznie. Nie potrafię całkowicie z niego zrezygnować, bo to moja pasja i moje hobby.
Dziś bardzo szybka fotorelacja z odwiedzin Mikołaja.
Basia na widok świętego - zwiała, ale po kilku sekundach już podawała mu rękę - dość odważna z niej babka ! Maluch mój zachwycony jest prezentami - szczególnie upodobała sobie gumową konio-osło-krowę do skakania ( ciężko określić co to za zwierz ). Ale i inne prezenty bardzo się jej podobają.
Najpierw było rozpakowywanie prezentów, które Basia znalazła przy łóżeczku...
Moje dziecko uwielbia puzzle, a że dostała aż dwa rodzaje, to była zachwycona.
W tym roku papier pakowy - był wielką frajdą :)
Niemalże od razu nastąpiło testowanie pierwszych puzzli :)
Wygłupy w oczekiwaniu na przyjście Mikołaja :)
Nareszcie przyszedł !
Skakania nie było końca :)
Baśka - mistrz.
Ten uśmiech - rozwala system :)
Mamo... a czemu ten pan ma taką dłuuugą brodę ??
Mikołaj już poszedł...
Ale to nie koniec atrakcji...
Ale to nie koniec atrakcji...
...Bo wkrótce pojawił się kolejny :D
Podsumowując :
Dziecko zachwycone i uśmiechnięte. Cieszę się, że jest taka odważna... Po wieczorze pełnym wrażeń ciężko było jej zasnąć. Zabawek jest tyle, że część już wylądowała w szafie, żeby się za szybko nie znudziły - będę jej dozować je teraz stopniowo :)
Zapraszamy za rok Mikołaju... yyy... Mikołaje ! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz