Dobry wieczór.
Za nami długa niedziela. Nieco leniwa, ale i intensywna. Zleciała jak każda- w mgnieniu oka. Wieczorkiem kąpiąc Basię, pomyślałam sobie, że czas najwyższy zalogować się na bloggera i napisać co nie co o tym, jak mija nam codzienność. Lecz po chwili uznałam, że przyszła pora na to, aby stworzyć jakiś bardziej twórczy post...
Siedzę sobie właśnie z kubkiem jeszcze ciepłej herbaty, a wokół mnie nocna cisza. Deszcz dzwoni delikatnie o okno dachowe, a z łóżeczka stojącego obok - dobiega miarowy oddech śpiącej spokojnie Basi. Ah jaki to przyjemny dźwięk dla matczynego ucha...
Długo myslałam o czym będzie ten mój jakże twórczy post i nagle coś mnie olśniło... Jakiś czas temu ( o zgrozo - minęło już chyba z pół roku od tego czasu.... ) pewna anonimowa czytelniczka
zapytała mnie, czym dla mnie jest pisanie bloga, po co go prowadzę, co
mi on daje i czy nie szkoda mi na to czasu. Powiem Wam, że skłoniła mnie
wtedy do pewnej refleksji... A dziś chciałabym się z Wami podzielić swoimi odczuciami.
Czym jest dla mnie blog.
Blog to miejsce, które powstało z myślą o spisaniu wszystkich wspomnień związanych z ciążą i macierzyństwem. Jako, że jestem człowiekiem z dość słomianym zapałem, to jestem niezwykle z siebie dumna, że udało mi się go do tej pory prowadzić w miarę systematycznie i że nie odpuściłam go sobie po pierwszych kilku czy kilkunastu wpisach. Z każdym kolejnym wpisem czytelników przybywało, a mi - dodawało skrzydeł. Z czasem wciągnęłam się w to na maksa. Blog to była i jest moja osobista przestrzeń, w której mogę pisać o wszystkich odczuciach i spostrzeżeniach związanych z moją życiową rolą... Tu nie muszę przebierać w słowach tylko zwyczajnie siadam i piszę.
Blog to odskocznia od jakże trudnej pracy jaką jest wychowanie małego człowieka. To właśnie tutaj dzięki Waszym pozytywnym komentarzom - nabieram nowej wiary w siebie i w swoje możliwości. Staram się uporać z wszelkimi trudnościami dzięki Waszym radom - za które w tym miejscu chcę Wam podziękować.
Blog to moje hobby. To pasja, do której wracam. To coś co uwielbiam robić, bo sprawia mi to ogromną radość, a każdy nowy post napawa mnie swego rodzaju dumą, bo znów udało mi się zrobić coś dla siebie.
Co daje mi pisanie.
Hmm.. Przede wszystkim daje możliwość wyrzucenia z siebie wszystkich ( zarówno negatywnych jak i pozytywnych emocji ).
Daje również możliwość rozwijania się. Jest swego rodzaju motywatorem. Owszem - zawsze lubiłam pisać, ale teraz lubię to znacznie bardziej. A dlaczego ? Bo inni chcą to czytać... Kiedyś pykałam zdjęcia, a teraz - staram się by były jak najlepsze ( choć do dobrych jeszcze dużo im brakuje... ) A dlaczego ? Bo chwalicie je i podobają Wam się... I choć dalej robię to w głównej mierze dla siebie, to jednak Wasze wsparcie i docenienie daje porządnego kopa do działania.
Blog dał mi jeszcze coś bardzo cennego - dał mi przyjaźń, o której wielu może sobie tylko pomarzyć... ( I love you A. :* )
Gdyby nie to miejsce, nie poznałabym tak wielu cudownych kobiet, wspaniałych mam, z którymi mogę dzielić się swoim doświadczeniem i od których zawsze mogłam liczyć na wsparcie i pomoc w trudnych chwilach. Te kobiety są ogromną inspiracją dla ciężarnych czy dla mam, które znajdują się na początku tej nowej życiowej roli...
Blog to wyzwanie.
Na początku zastanawiałam się czy nie byłoby lepiej gdybym kupiła gruby zeszyt i zwyczajnie zaczęła sobie pisać odręcznie w domowym zaciszu. Po chwili jednak dotarło do mnie, że przy moim słomianym zapale, zapewne wyglądałoby to tak, że po bardzo krótkim czasie owy zeszyt wylądowałby zapomniany na dnie szuflady. Założenie bloga internetowego dało mi możliwość tego ciągłego pisania. Zyskałam bowiem z czasem licznych stałych czytelników, którzy to czekali na nowe posty, a to dopingowało mnie strasznie do dalszego pisania... I wierzcie mi lub nie - jestem z siebie cholernie dumna, że wciąż tu jestem ( mimo iż w nowym miejscu ) i że w miarę możliwości wciąż istnieję w tym blogowym świecie.
Pamiątka dla mamy.
Wiecie... Lubie wspominać. Lubię wracać do przeszłości, przywoływać dane sytuacje, analizować. Lecz pamięć ludzka jest bardzo ulotna. Dzięki blogowi bez problemu mogę wrócić do postów, w których opisywałam dane miesiące ciąży, sam poród czy początki macierzyństwa. Mogę spokojnie znaleźć informacje o pierwszym ząbku mojej córy, pierwszej zupce czy o siadaniu albo chodzeniu. I nawet jeśli nie odpowiem z pamięci co kiedy się wydarzyło, to spokojnie mogę wrócić do starych postów i wszystko sobie doskonale przypomnieć.
Blog jest dla mnie pamiątką ale i swego rodzaju nagrodą. Pamiątką - bo zapisane są w nim wszystkie moje przeżycia związane z macierzyństwem, a nagrodą - gdyż na zdjęciach widzę moją uśmiechniętą córkę. A z czasem dzięki temu zrozumiałam, że całkiem dobrze radzę sobie z tym wszystkim i całkiem fajna ze mnie mama... Daje rade, pomimo wszystko, a ona jest szczęśliwa.
Pamiątka dla córy.
Piszę. Zapisuje wszystko co warte jest zapamiętania. A dlaczego ?
Bo wierzę, że Ona będzie chciała kiedyś o tym poczytać. Że będzie śmiała się na widok swoich zdjęć z dzieciństwa, ale będzie też dumna, że miała mamę, która poświęcała swój cenny wolny czas na zapisanie tego wszystkiego.
Mamę, która zamiast spać i odpoczywać kiedy Ona spała - to wolała siedzieć przy komputerze i zapisywać, by nic z pamięci nie uleciało. Mamę, która goniła za nią z aparatem, by uchwycić każdą nową umiejętność czy śmieszną minkę. Mamę, która czytała o przygotowywaniu pierwszych posiłków i o ząbkowaniu, gdy Ona smacznie sobie spała. Mamę, która nie wstydziła się prosić inne mamy o pomoc w trudnych sytuacjach. Mamę, która robiła wszystko, by Ona była szczęśliwa.
Podsumowując.
Blog to świetna sprawa - daje ogromne pole do działania. Jest motywacją i niezwykłą pamiątką. Blog może być odskocznią od codzienności i możliwością do rozwijania siebie i swoich pasji.
Osobiście pisanie polecam każdemu - to wciąga, ale daje też mnóstwo radości. Dziękuję wszystkim moim czytelnikom - bo to dzięki Wam wciąż tu jestem...
A na koniec - kilka zdjęć z niedzielnego leniwego przedpołudnia...
Enjoy !
Ja tez zaczynałam pisac od starań o dziecko po ciążę i rozwój Młodego potem uciekłam z otwartego na zamknięty blog i to dopiero dodało mi skrzydeł. Poznalam wspaniałych ludzi 4 osobiście. Blog to coś wspaniałego.
OdpowiedzUsuńBlog to inny świat, który tętni swoim życiem - jest rzeczywiście wspaniałą odskocznią a dla kogoś kto większą ilość czasu spędza sam z dzieckiem jest wspaniałą formą kontaktu z innymi ludźmi :-) cieszę się, że zaczęłam prowadzić bloga i wiem, że chce robić to nadal :-) to cudowna pamiątka :-)
OdpowiedzUsuńLove You :*
OdpowiedzUsuńŚliczna dziewczynka:)
OdpowiedzUsuńJa czytam Was od dawna ale komentuję pierwszy raz :) Basia będzie miała piękną pamiątkę ze swojego dzieciństwa - myślę, że to fajny sposób na utrwalenie tak szybko uciekającego czasu. Życzę wytrwałości w dalszym pisaniu,bo uwielbiam Was czytać :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ja także pisze bloga, ale nie potafię się w niego osobiście wgłębić, pisać o swoich odczuciach, o wewnętrznych rozterkach i efektem tego są posty, które owszem lubię pisać, ale mam wrażenie, że przez całokształt blogowych treści mogę zostać przez niektórych osadzona jako pusta i pochłonięta pierdolami osoba. Twój blog to chyba jedyny mi znany tak prawdziwy, szczery, ciepły...
OdpowiedzUsuńPowodzenia nadal :)
Pozdrawiam !
Tworzenie bloga to niezwykle doświadczenie zwłaszcza dla mamy pochłoniętej wychowaniem dziecka i prowadzeniem domu, to inny świat, jak napisała poprzedniczka.
OdpowiedzUsuńI coś jeszcze w klimacie pytań i odpowiedzi- nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Jeśli będziesz mieć chwilkę wolnego czasu- 11 pytań do Ciebie czeka u mnie na blogu. Pozdrawiam :*
I właśnie dlatego zaczęłam pisac bloga.. Chwile tal ważne dla nas szybko sie ulatniają a dzieki temu miejscu zostaną na wieki wieków :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBasiunia na 3 zdjęciu od końca jest Twoją kopią! Śliczna z niej dziewczynka, tak jak jej mama! :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCzytam Waszego bloga od początku, masz śliczną Córeczkę i piękną pamiątkę dla Niej. Ja zaczynałam pisać blog kilka razy, ale jakoś nie wychodzi, właśnie przez brak czytelników/ komentarzy. Mimo to cały czas myślę, żeby do tego wrócić... może kiedyś :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńZacznij znowu!!! Obiecuje czytac i komentowac :-))) Wczesniej nigdy nie komentowalam. Blog to fajna sprawa i mila pamiatka na przyszlosc! Raz, dwa, trzy i ... do pisania marsz:-)
UsuńPozdrowienia od Izy
Kochana moja, pieknie, szczerze napisalas i tak trzymac!!!
OdpowiedzUsuńBaska - jak zwykle - mala modelka:-)))
Ucaluj Ją ode mnie, pozdrawiam
Ależ ona jest cudowna! <3
OdpowiedzUsuńMartynko, nie tesknisz za gorami?
OdpowiedzUsuńZa górami tęsknie... :)
Usuń